header short                       porady1
Porady dnia
aktualnosci2
Aktualności
zdrowie2
Zdrowie Seniora
 pasje1
Pasje Seniora

Toksyczna matka

Gdyby zechciała zrozumieć, że mnie całe życie rani i trzyma na smyczy... Niestety moja mama ciągle ma do mnie o coś pretensję, odpytuje mnie i przepytuje co zrobiłam, a czego nie i czy o wszystkim pamiętam. Jakbym nie umiała samodzielnie oddychać. Obraża się i dąsa, jeśli nie słucham jej "rad", które mają podtekst: życzę sobie, żebyś tak zrobiła, wtedy będziesz cacy.

Brakuje mi matki, która stoi po mojej stronie rano, wieczór i w południe, jest ciepłym przyjacielem, a nie strofującym cerberem, który nieustannie ocenia i straszy, jakie to ja kłopoty mogę mieć w życiu. Brakuje mi tego, że nie tylko deklaruje pomoc, ale ją daje , tak normalnie, na co dzień. Może gdyby się nie wtrącała co 30 sekund w moje życie nie rościłabym sobie praw do takiej pomocy, bo wiedziałabym, że każda z nas żyje własnym życiem. Tak na pewno byłoby zdrowiej
Jasne, gdybym miała raka to by się rzuciła w wir pomocy, działała non stop, ale już teraz po latach nie jestem pewna czy nie po to, żeby nie złamała się gałąź , na której siedzi. Ta gałąź to nie to, że zawsze może prosić mnie o pomoc, ale po prostu fakt posiadania dziecka, posiadania:) produktu jej życia. Kiedy mówię, że tak bardzo chcę mieć dziecko, że życie bezdzietne wydaje mi się jałowe, że chcę komuś przekazać to co umiem, wiem, pokazać świat, to macha ręką, że nie wszyscy muszą mieć dzieci:) i że lepiej nie, bo to praca, obowiązki, zmęczenie. I wcale nie chodzi o to, że ona się umęczyła:), o nie:), to bardziej wyrafinowane :). Idzie o to, że jej "ukochana " córeczka mogłaby się spocić przy zmienianiu pieluch, bieganiu do przedszkola lub nie dospać kilku nocy. No to mi na takie rozumowanie rajstopy opadają:). Ja się bardzo chętnie zapacam:), dobrze mi idzie niedosypianie:), a jeśli w podsumowaniu życia nie ma znaczenia czy się ma dziecko czy nie, to niech mamucia mi wreszcie odda mnie samej sobie:P!
Toksyczna mama zatruwa skutecznie całe życie, słodkim jadem. Sama nie wiem czy tylko intuicyjnie czy z rozmysłem , planowo:). Ironia, aluzje, ale wszystko w eleganckiej oprawie. Jedną ręką mnie głaszcze, a drugą karze za to, że... no właśnie za co? Ani ze mnie narkoman, ani nie mam puszczalskiej młodości na koncie. Uczyłam się bardzo dobrze, studia skończyłam, pracę  mam, mieszkanie kupiłam, umeblowałam, jakoś żyję i chyba nie jestem potworem:)
Na wszystkie sposoby próbowałam ją zrozumieć. Sama bardzo bym chciała mieć dziecko i kiedy wiem jakie emocje targają człowiekiem gdy nie ma dziecka i tak bardzo chce,  to wydaje się nieprawdopodobne, że taki rodzic po latach już nie pamięta, że to dziecko takie małe , słodkie, że to jakiś cud boży lub przyrodniczy:) - zależy w co kto wierzy:).
Przychodzą zwykłe dni i jakoś nagle ta mama nie umie dotrzeć do korzeni. Ja sama do nich z wiekiem dotarłam, ale uważam, że jej było tam bardziej po drodze. Doświadczyła ciąży, radości narodzin, dotyku, ciepła i tylu wzruszeń, że mogłoby to dać mamie wyprawkę na całe życie, ale nie dało...:(/  Nie raz, jak przed sądem, udowadniałam jej, że przecież nie jestem zwyrodnialcem, że jakoś ułożyłam siebie życie. Tłumaczyłam spokojnie i cierpliwie, że ją kocham i ona mnie przecież kocha, więc taki stan rzeczy nie ma sensu. Prosiłam, żeby nad sobą popracowała. Czasem wybuchałam, jak wtedy gdy zarzuciła mi, że czekałam na śmierć ojca... A niby po co:) miałabym czekać? Żeby doświadczyć pierwszy raz w życiu śmierci najbliższej mi wtedy osoby? To nie ja przecież z zaciśniętymi zębami syczałam do ojca, że jak jest śmiertelnie chory to pójdzie umierać do szpitala, bo ona tu trupa w domu nie chce.
Raptus z niej potworny. Wiem, ze impuls czasami każe jej wypluwać słowa. Potem nigdy nie przeprasza, nie żałuje i nie wyciąga wniosków tylko udaje, że nic się nie stało. Baranieje gdy mówię jej , że wiele pamiętam tylko nie wypominam, bo to nie ma sensu. Czasem wybucha płaczem, że jest wyrodną matką , że mi życie zmarnowała, że jej życie nie ma sensu...albo się obraża i zacina.
Huśtawka nastrojów taka , że zdrowego by zemdliło. Efekt 40-letniego eksperymentowania na ciele ludzkim taki, że z normalnymi:) jestem normalna, swoja, taka jaka jestem. Z mamą milcząca, zamknięta., naburmuszona. Wpadam, wypadam, pogadam urzędowo, czasem z rozpędu  skapnę jakąś informacją z mojego życia, ale generalnie się izoluję. Nie ma żadnych reguł gry z taką matką. Reguły ustala ona i tylko można się ich nauczyć.  Nauczyć, że wszystko robię źle, od wieszania prania, po załatwianie spraw urzędowych, nauczyć, że jak idą święta to jej pokrywka skacze i nie ma bata:).... nie widzi tej prawidłowości tylko syczy coraz częściej.. Nauczyć, że najważniejsza u p. Dulskiej fasada, a brudy trzeba prac w domu... No niestety jak piorę u mamusi:) to się wcześniej czy później przeciwko mnie obróci. I dziwi mnie tylko ten bezdenny brak refleksji nad życiem, bo ja już po tych 40 latach widzę co ważne w życiu, co dobre i co ma jakąś wartość, a mama jakby jeszcze nie pojęła tego co stanowi jądro życia, Skupia się na tym co wypada, a co nie, co ludzie powiedzą i czy odnoszę się do niej z należytym szacunkiem. No pewnie:),  nie zawsze się odnoszę, ale to z czegoś wynika...
Ją na pewno boli, że łatwiej mi zwierzyć się koleżankom czy nawet nie znanej z widzenia cioci:), a mnie boli , że tak łatwo mi dogadać się z resztą świata, a z nią nijak nie idzie:). Kontroluje moje całe życie, na tyle na ile może, a czy pomaga...? Jak zebrałam się do podsumowania to psychicznie nigdy mi nie pomagała. Sądziłam za młodu, że tak to po prostu z matkami bywa, że pewnej bariery się nie przeskoczy:). Z czasem zrozumiałam, że w innych domach bywa inaczej, zwyczajnie, normalnie, ciepło i bez dąsów... nie wiadomo za co.
Chciałabym poczuć, że cieszy się z "posiadania" ( o ile  można posiadać dziecko)  kochającego, dobrego, w miarę dowcipnego:) i zdrowego dziecka, które  czuwa nad nią całe życie, pomaga i jest na wyciągniecie ręki. Chciałabym też czuć, że chce mnie wspierać  z całego serca, na tyle na ile może.
Wiele mnie nauczyła i na pewno zawdzięczam jej zdobytą wiedzę, wychowanie, ale pokazała mi też swoją agresję, złość i morze pretensji. Pretensji o to, że nie dostałam się na studia za pierwszym razem, że miałam nie takiego męża jakby sobie życzyła. Pewnie:) ,  najlepszy adwokat, lekarz czy architekt, a jakby pił czy bił albo zdradzał to już potem by się  jakoś zaradziło:). Pretensji też  o to, że zawsze dowiaduje się ostatnia. Tak, ostatnia, bo to taki genetyczny wentyl bezpieczeństwa, jak już sobie człowiek kompletnie nie radzi.
Kiedyś myślałam, że skoro już nie jestem dzieckiem, które nie ma głosu to umiem jej wytłumaczyć, że dowiaduje się ostatnia  nie dlatego, że to ma być policzek dla niej, a dlatego , że jej postawa i zachowanie mnie do tego popychają.
Taka mama to nie dramat:), da się jakoś z tym wytrzymać. Ludzie mają większe problemy. Oczywiście trudno jest przeciąć pępowinę, ale recepta jest banalnie prosta: jeśli matka jej nie chce przeciąć to musi zrobić to dziecko, żeby nie utonąć:)

kunegunda:)

Komentarze  

#1 Guest 2017-09-19 22:11
Wydaje mi się, że mam tak samo.Mama ma lat 86 ja 59 i ciągle czuję się na cenzurowanym. Mama traktuje mnie jak małą dziewczynkę, którą trzeba ciągle kontrolować bo wszystko robi nie po jej myśli(tzn.źle). Dzisiaj po latach wiem, że wczesniej powinnam postawić pewne granice, a teraz z racji na Jej wiek nie chcę z Nią walczyć,Jest mi jej po prostu żal.Dziewczyno nie czekaj aż mamie przybędzie lat, przetnij pępowinę jak najszybciej i żyj jak dla Ciebie jest najlepiej.A mamy , cóż kochają nas jak potrafią, nie zawsze dla nas najlepiej.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Zdrowie Seniora

  • Jak możemy ochronić się przed atakiem kleszczy?

    Słońce, wyższe temperatury, lekkie ubrania i aktywność fizyczna na łonie natury... W taki sposób możemy scharakteryzować nadejście wiosny – ulubionej pory roku wielu Polaków. Większe możliwości spędzenia wolnego czasu, niosą jednak ze sobą dodatkowe zagrożenia, wśród których szczególną uwagę powinniśmy zwrócić na kleszcze. W jaki sposób skutecznie chronić nasze zdrowie? Dlaczego ukąszenie kleszcza jest dla nas niebezpieczne i kiedy warto zwrócić się o pomoc do specjalisty – odpowiada lek. med. Izabela Fengler, internista w Centrum Medycznym Damiana.

    Więcej…  
  • Wiosenne alergie

    Do wysokiej częstości występowania alergii, z jednej strony przyczynia się większa higiena i sterylność, a z drugiej duże zanieczyszczenie powietrza i narażenie na dym tytoniowy. Choć w diagnostyce alergii, punktowe testy skórne pozostają „złotym standardem”, to wiele zalet ma badanie przeciwciał we krwi. Z kolei stosunkowo nowym trendem jest tzw. molekularna diagnostyka alergii.

    Po kilku miesiącach tęsknoty za słońcem i zielenią, w końcu nadchodzą pierwsze dni wiosny. Zachwyt nad nimi wielu z nas utrudnia jednak alergia na pyłki.

    Więcej…  
  • Digitalizacja – wyzwanie dla oczu

    Cyfrowe zmęczenie wzroku to kolejna dolegliwość, dołączająca do niechlubnego grona problemów cywilizacyjnych. Cierpią na nią coraz młodsze osoby, a jej rozprzestrzenianie się jest tak szybkie jak rozwój nowoczesnych technologii. Jeśli spędzasz przed ekranem smartfona i komputera co najmniej 2 godziny dziennie i zauważasz u siebie takie objawy jak pieczenie lub swędzenie oczu, nieostre widzenie, suchość pod powiekami czy bóle głowy, ta przypadłość może dotyczyć również Ciebie.

    Więcej…  
  • Poziom glukozy we krwi

    Monika StachowiczDentystę może zainteresować teraz poziom glukozy we krwi. Powód? Plaga cukrzycy!

    Warszawa: dentyści coraz częściej pomagają diagnozować cukrzycę

    Od dentysty wrócimy ze skierowaniem na badanie poziomu glukozy we krwi? To możliwe. Coraz częściej stomatolodzy jako pierwsi zauważają symptomy nieleczonej,  a nieraz zaawansowanej cukrzycy. W jednym z warszawskich gabinetów w ciągu miesiąca jest nawet 5 takich przypadków. A to tylko wycinek gigantycznego problemu.

    Epidemia cukrzycy, także w Polsce?

    Na całym świecie rośnie liczba osób chorych na cukrzycę.

    Więcej…  
  • Łysienie

    Problem drastycznie wypadających włosów wpływa nie tylko na zmianę wyglądu, ale również na psychikę. Utrata włosów często obniża pewności siebie, jest powodem narastających kompleksów, a nawet depresji. Z problemem łysienia zmaga się coraz więcej osób. Z pomocą przychodzi nowoczesna i niechirurgiczna metoda walki z łysieniem - mikropigmentacja skóry głowy.

    Polacy, jak wynika z badań należą do czołówki najbardziej łysiejących narodów na świecie. Problem utraty włosów dotyka osoby w różnym wieku, bez względu na płeć.

    Więcej…  
  • Jaką pomóc obolałym dziąsłom?

    Choroby przyzębia, podobnie jak próchnica, są obecnie jednymi z najbardziej powszechnych schorzeń jamy stnej. W skrajnym przypadkach mogą nawet prowadzić do utraty ząba. Do ich głównych przyczyn zalicza się nieprawidłową higienę jamy ustnej, bruksizm, wady zgryzu, braki zębowe, nieprawidłową dietę, choroby ogólnoustrojowe, a także niewłaściwie wykonane wypełnienia i uzupełnienia protetyczne.

    Schorzenia przyzębia dotykają ogromną część społeczeństwa.

    Więcej…  
  • Wiosenna odnowa organizmu

    Organizm po zimie jest wyczerpany częstszymi infekcjami czy dietą bogatą w tłuszcz i węglowodany. Dlatego obecnie jest idealny czas na zmiany, na rozpoczęcie regularnej aktywności fizycznej czy przejście na zdrową dietę. Jednak wiosenną odnowę powinniśmy zacząć od badań laboratoryjnych, zarówno podstawowych (morfologia, poziom glukozy), jak i bardziej specyficznych.

    Czas na zmiany.

    Wiosna to idealny czas na zmiany! Mamy ochotę zacząć się ruszać, zdrowo odżywiać, korzystać z życia.

    Więcej…  

Pasje Seniora

CZATeria

seniorzy gotowe fb

Nowości

Wyszukiwanie