header


Toksyczna matka

Gdyby zechciała zrozumieć, że mnie całe życie rani i trzyma na smyczy... Niestety moja mama ciągle ma do mnie o coś pretensję, odpytuje mnie i przepytuje co zrobiłam, a czego nie i czy o wszystkim pamiętam. Jakbym nie umiała samodzielnie oddychać. Obraża się i dąsa, jeśli nie słucham jej "rad", które mają podtekst: życzę sobie, żebyś tak zrobiła, wtedy będziesz cacy.

Brakuje mi matki, która stoi po mojej stronie rano, wieczór i w południe, jest ciepłym przyjacielem, a nie strofującym cerberem, który nieustannie ocenia i straszy, jakie to ja kłopoty mogę mieć w życiu. Brakuje mi tego, że nie tylko deklaruje pomoc, ale ją daje , tak normalnie, na co dzień. Może gdyby się nie wtrącała co 30 sekund w moje życie nie rościłabym sobie praw do takiej pomocy, bo wiedziałabym, że każda z nas żyje własnym życiem. Tak na pewno byłoby zdrowiej
Jasne, gdybym miała raka to by się rzuciła w wir pomocy, działała non stop, ale już teraz po latach nie jestem pewna czy nie po to, żeby nie złamała się gałąź , na której siedzi. Ta gałąź to nie to, że zawsze może prosić mnie o pomoc, ale po prostu fakt posiadania dziecka, posiadania:) produktu jej życia. Kiedy mówię, że tak bardzo chcę mieć dziecko, że życie bezdzietne wydaje mi się jałowe, że chcę komuś przekazać to co umiem, wiem, pokazać świat, to macha ręką, że nie wszyscy muszą mieć dzieci:) i że lepiej nie, bo to praca, obowiązki, zmęczenie. I wcale nie chodzi o to, że ona się umęczyła:), o nie:), to bardziej wyrafinowane :). Idzie o to, że jej "ukochana " córeczka mogłaby się spocić przy zmienianiu pieluch, bieganiu do przedszkola lub nie dospać kilku nocy. No to mi na takie rozumowanie rajstopy opadają:). Ja się bardzo chętnie zapacam:), dobrze mi idzie niedosypianie:), a jeśli w podsumowaniu życia nie ma znaczenia czy się ma dziecko czy nie, to niech mamucia mi wreszcie odda mnie samej sobie:P!
Toksyczna mama zatruwa skutecznie całe życie, słodkim jadem. Sama nie wiem czy tylko intuicyjnie czy z rozmysłem , planowo:). Ironia, aluzje, ale wszystko w eleganckiej oprawie. Jedną ręką mnie głaszcze, a drugą karze za to, że... no właśnie za co? Ani ze mnie narkoman, ani nie mam puszczalskiej młodości na koncie. Uczyłam się bardzo dobrze, studia skończyłam, pracę  mam, mieszkanie kupiłam, umeblowałam, jakoś żyję i chyba nie jestem potworem:)
Na wszystkie sposoby próbowałam ją zrozumieć. Sama bardzo bym chciała mieć dziecko i kiedy wiem jakie emocje targają człowiekiem gdy nie ma dziecka i tak bardzo chce,  to wydaje się nieprawdopodobne, że taki rodzic po latach już nie pamięta, że to dziecko takie małe , słodkie, że to jakiś cud boży lub przyrodniczy:) - zależy w co kto wierzy:).
Przychodzą zwykłe dni i jakoś nagle ta mama nie umie dotrzeć do korzeni. Ja sama do nich z wiekiem dotarłam, ale uważam, że jej było tam bardziej po drodze. Doświadczyła ciąży, radości narodzin, dotyku, ciepła i tylu wzruszeń, że mogłoby to dać mamie wyprawkę na całe życie, ale nie dało...:(/  Nie raz, jak przed sądem, udowadniałam jej, że przecież nie jestem zwyrodnialcem, że jakoś ułożyłam siebie życie. Tłumaczyłam spokojnie i cierpliwie, że ją kocham i ona mnie przecież kocha, więc taki stan rzeczy nie ma sensu. Prosiłam, żeby nad sobą popracowała. Czasem wybuchałam, jak wtedy gdy zarzuciła mi, że czekałam na śmierć ojca... A niby po co:) miałabym czekać? Żeby doświadczyć pierwszy raz w życiu śmierci najbliższej mi wtedy osoby? To nie ja przecież z zaciśniętymi zębami syczałam do ojca, że jak jest śmiertelnie chory to pójdzie umierać do szpitala, bo ona tu trupa w domu nie chce.
Raptus z niej potworny. Wiem, ze impuls czasami każe jej wypluwać słowa. Potem nigdy nie przeprasza, nie żałuje i nie wyciąga wniosków tylko udaje, że nic się nie stało. Baranieje gdy mówię jej , że wiele pamiętam tylko nie wypominam, bo to nie ma sensu. Czasem wybucha płaczem, że jest wyrodną matką , że mi życie zmarnowała, że jej życie nie ma sensu...albo się obraża i zacina.
Huśtawka nastrojów taka , że zdrowego by zemdliło. Efekt 40-letniego eksperymentowania na ciele ludzkim taki, że z normalnymi:) jestem normalna, swoja, taka jaka jestem. Z mamą milcząca, zamknięta., naburmuszona. Wpadam, wypadam, pogadam urzędowo, czasem z rozpędu  skapnę jakąś informacją z mojego życia, ale generalnie się izoluję. Nie ma żadnych reguł gry z taką matką. Reguły ustala ona i tylko można się ich nauczyć.  Nauczyć, że wszystko robię źle, od wieszania prania, po załatwianie spraw urzędowych, nauczyć, że jak idą święta to jej pokrywka skacze i nie ma bata:).... nie widzi tej prawidłowości tylko syczy coraz częściej.. Nauczyć, że najważniejsza u p. Dulskiej fasada, a brudy trzeba prac w domu... No niestety jak piorę u mamusi:) to się wcześniej czy później przeciwko mnie obróci. I dziwi mnie tylko ten bezdenny brak refleksji nad życiem, bo ja już po tych 40 latach widzę co ważne w życiu, co dobre i co ma jakąś wartość, a mama jakby jeszcze nie pojęła tego co stanowi jądro życia, Skupia się na tym co wypada, a co nie, co ludzie powiedzą i czy odnoszę się do niej z należytym szacunkiem. No pewnie:),  nie zawsze się odnoszę, ale to z czegoś wynika...
Ją na pewno boli, że łatwiej mi zwierzyć się koleżankom czy nawet nie znanej z widzenia cioci:), a mnie boli , że tak łatwo mi dogadać się z resztą świata, a z nią nijak nie idzie:). Kontroluje moje całe życie, na tyle na ile może, a czy pomaga...? Jak zebrałam się do podsumowania to psychicznie nigdy mi nie pomagała. Sądziłam za młodu, że tak to po prostu z matkami bywa, że pewnej bariery się nie przeskoczy:). Z czasem zrozumiałam, że w innych domach bywa inaczej, zwyczajnie, normalnie, ciepło i bez dąsów... nie wiadomo za co.
Chciałabym poczuć, że cieszy się z "posiadania" ( o ile  można posiadać dziecko)  kochającego, dobrego, w miarę dowcipnego:) i zdrowego dziecka, które  czuwa nad nią całe życie, pomaga i jest na wyciągniecie ręki. Chciałabym też czuć, że chce mnie wspierać  z całego serca, na tyle na ile może.
Wiele mnie nauczyła i na pewno zawdzięczam jej zdobytą wiedzę, wychowanie, ale pokazała mi też swoją agresję, złość i morze pretensji. Pretensji o to, że nie dostałam się na studia za pierwszym razem, że miałam nie takiego męża jakby sobie życzyła. Pewnie:) ,  najlepszy adwokat, lekarz czy architekt, a jakby pił czy bił albo zdradzał to już potem by się  jakoś zaradziło:). Pretensji też  o to, że zawsze dowiaduje się ostatnia. Tak, ostatnia, bo to taki genetyczny wentyl bezpieczeństwa, jak już sobie człowiek kompletnie nie radzi.
Kiedyś myślałam, że skoro już nie jestem dzieckiem, które nie ma głosu to umiem jej wytłumaczyć, że dowiaduje się ostatnia  nie dlatego, że to ma być policzek dla niej, a dlatego , że jej postawa i zachowanie mnie do tego popychają.
Taka mama to nie dramat:), da się jakoś z tym wytrzymać. Ludzie mają większe problemy. Oczywiście trudno jest przeciąć pępowinę, ale recepta jest banalnie prosta: jeśli matka jej nie chce przeciąć to musi zrobić to dziecko, żeby nie utonąć:)

kunegunda:)

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Zdrowie Seniora

  • Dzika róża? Na zdrowie!

    Nadszedł czas przeziębień. Najlepszym sposobem na ich uniknięcie jest wzmocnienie swojej odporności. Oczywiście najzdrowiej w naturalny sposób! Wystarczy się rozejrzeć, żeby znaleźć dziką różę – wyjątkową roślinę, której owoce uchronią nas przed infekcjami.

    Dzika róża - właściwości

    W Polsce dzika róża występuje pospolicie, to znaczy, że rośnie niemal wszędzie. Jest niezwykle łatwo dostępna. Przechodzimy obok niej obojętnie, nie zauważając jak wiele możemy z niej czerpać. Prozdrowotne właściwości dzikiej róży znane były już wieki temu i wykorzystywane powszechnie w leczeniu. Dawniej owoce dzikiej róży jedzono nawet na surowo!

    Więcej…  
  • Energia dla seniora bez łyka kawy

    Codzienny pośpiech, nieustanny brak czasu wynikający z konieczności wypełniania licznych obowiązków sprawiają, iż najszybszą oraz najwygodniejszą formą wyzwolenia tak potrzebnej energii jest sięgnięcie po kawę. Zawarta w niej spora dawka kofeiny skutecznie przywraca siły i pobudza do działania. Jednak zbyt częste picie wspomnianej używki może negatywnie oddziaływać na organizm.

    Więcej…  
  • Cukier sprawcą zmarszczek i trądziku

    Odstaw cukier – twoja skóra ci podziękuje! Cukier uzależnia - zdania w tej kwestii są podzielone, chociaż nawet gdyby to nie była prawda, to trudno oprzeć się sernikowi czy, teoretycznie zdrowym, ciasteczkom zbożowym. Jednak znajdziemy go nie tylko w słodyczach, jest w zasadzie wszędzie. W pieczywie, wędlinach, ketchupie… Wg kosmetologów nasza dieta powinna zawierać go jak najmniej. Dlaczego? Zasada jest prosta: im więcej jesz cukru, tym starzej wyglądasz.

    Mimo że średnia ilość spożywanego cukru na osobę maleje w ostatnich latach, to i tak wciąż jemy go za dużo.

    Więcej…  
  • Ziemia okrzemkowa i jej zastosowanie

    Ziemia okrzemkowa świetnie sprawdza się jako wychwytywacz grzybów, bakterii oraz wirusów. Inaczej nazywana jest również diatomitem, to substancja złożona głównie z glonów jednokomórkowych – okrzemek. W badaniu mikroskopowym można zauważyć, ze składa się z  rurek, które posiadają dodatkowo pory, które za pomocą ujemnego ładunku elektrycznego jest w  stanie przyciągać cząsteczki. To dlatego tak doskonale wchłania i oczyszcza organizm z negatywnych składników. Usuwa nie tylko produkty przemiany materii, ale również metale ciążki, pasożyty, wirusy, bakterie, grzyby.

    Więcej…  
  • Jak poradzić sobie z łupieżem

    Balsamy, pianki, żele, pasty, maski, lakiery i wiele innych preparatów do stylizacji włosów – jest w czym wybierać. Kiedy i dlaczego warto zachować umiar w ich stosowaniu?

    Zdrowo wyglądające, lśniące, dobrze ścięte i trwale uczesane włosy pragnie mieć nie tylko każda kobieta, ale również dbający o siebie mężczyzna. Włosy i fryzura to ważna część naszego wyglądu, na który zwraca się od razu uwagę. Producenci kosmetyków do włosów prześcigają się w dostarczaniu na rynek kolejnych produktów do higieny i pielęgnacji włosów, a także do ich stylizacji.

    Więcej…  
  • Masaż – czy zawsze bezpieczny?

    Masaż kojarzy się relaksem, odpoczynkiem, rozluźnieniem zmęczonych mięśni i pielęgnacją ciała. Niestety są takie przypadki, w których powinno się go unikać, ponieważ może być niewskazany i wywołać negatywne skutki uboczne dla naszego organizmu. Dzieje się tak na przykład w przypadku gorączki, która jest sygnałem, że nasze ciało walczy z infekcją. Wtedy wszystkie jego siły skierowane są na walkę z wirusami bądź bakteriami, natomiast masaż usprawnia przepływanie krwi i znacznie je przyspiesza, co może być dla organizmu dodatkowym – mylącym go bodźcem.

    Więcej…  
  • Kserostomia - zapobieganie

    Suchość w ustach (kserostomia), która jest skutkiem niedoboru śliny, powodować może problemy z mówieniem, połykaniem czy odczuwaniem smaku. Przyczyną tej dolegliwości może być radioterapia, przyjmowanie leków, cukrzyca, niewłaściwa dieta, używki czy podeszły wiek.

    Gdy zaczyna brakować śliny.

    Skutkiem niedoboru śliny może być zespół suchości w jamie ustnej, zwany kserostomią, który powoduje:

    Więcej…  

Aktualności seniora

Zespół sercowy X

Zespół sercowy X – jest to rodzaj choroby niedokrwiennej serca, objawiający się bólem w klatce piersiowej który powstaje zarówno podczas aktywności fizycznej, jak i w czasie spoczynku.

Więcej…

Syndrom chorego budynku

Syndrom chorego budynku – jest to zespół dolegliwości zdrowotnych, które pojawiają się w wyniku przebywania w budynku i ustępują po jego opuszczeniu.  

Więcej…

Syndrom chińskiej restauracji

Syndrom chińskiej restauracji (choroba Kwoka) – jest to alergia pokarmowa, która pojawia się po zjedzeniu dań chińskiej kuchni. Przyczyną jest prawdopodobnie nadwrażliwość na przyprawy i dodatki (jak grzyby, wodorosty, orzechy) dodawane do potraw chińskich w celu zintensyfikowania ich smaku.

Więcej…

Pasje Seniora

CZATeria

seniorzy gotowe fb

Nowości

Wyszukiwanie