Awiofobia - strach przed lataniem samolotem. Co możemy z tym zrobić?

Rania Al Mashan

Szacuje się, że aż 1/3 Polaków boi się latać, a połowa odczuwa dyskomfort na pokładzie samolotu. Osoby z awiofobią, bo tak nazywa się lęk przed lataniem, słyszą sporo „dobrych rad”, a wśród nich najpopularniejsza: „Jak się boisz, to się napij”. – To jeden z najgorszych pomysłów! Alkohol nigdy nie jest dobrym środkiem na regulowanie emocji. Najczęściej po ustąpieniu upojenia, lęk wraca ze zdwojoną siłą. A dodatkowo ma mnóstwo innych negatywnych skutków – przestrzega Rania Al-Mashan,

psycholożka Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia, LUX MED.

Zamiast rajskich wakacji – stres, nerwy i rodzinne kłótnie. Osoby z awiofobią nie mają łatwego życia – czasami niepokój ogarnia ich już na myśl o podróży, a im bliżej lotniska, tym czują się gorzej. Często skarżą się na naprawdę przykre objawy: przyspieszony oddech, zawroty głowy, wzmożone napięcie mięśniowe, nudności, potliwość.

Czasem objawy mijają dopiero po dłuższej chwili od wylądowania. Podróże drogą lotniczą dla osób z awiofobią i ich rodzinami mogą być naprawdę męczące.

Skąd się bierze strach przed lataniem?

Przyczyn awiofobii, czyli lęku przed lataniem samolotem może być wiele. Tak, jak w przypadku innych fobii, nauka potwierdza, że lęki mogą mieć m.in. podłoże genetyczne. Często są to również czynniki środowiskowe: lęk i strach mogą być zachowaniem wyuczonym od osób z otoczenia, które często reagują w sposób nadmiernie lękowy, np. nadopiekuńczych rodziców. - Z okresu dzieciństwa można nieść bagaż w postaci różnych schematów poznawczych, błędnych przekonań czy zniekształceń myślowych, takich jak np. katastrofizacja czy nadmierne uogólnianie. Przez to bardzo łatwo tracimy obiektywizm w myśleniu i ocenianiu rzeczywistości – więc jesteśmy bardziej predysponowani do odczuwania lęku i wystąpienia fobii.

Tak jak w innych obszarach życia i zdrowia – problem nieleczony wcale nie znika, a wręcz pogłębia się. – Najczęstszy błąd to unikanie bodźca awersyjnego, czyli lękotwórczego. Człowiek z awiofobią pozostawiony sam sobie jeszcze mocniej odczuwa strach i lęk na myśl o wejściu na pokład samolotu.

Tylko nie „uspokój się”…

Co można z tym zrobić? Współtowarzysze podróży nie mają z nimi łatwo, bo do osób w takim stanie nie trafiają komunikaty rzeczowe. – Nie ma sensu przywoływać statystyk i tłumaczyć, że to najbezpieczniejszy środek transportu, choć to prawda. Osoba z objawami lękowymi nie posłucha też historii o szczęśliwym finale awaryjnego lądowania. Ale najgorsze co może zrobić współpasażer to umniejszać problem, mówić: „przesadzasz”, „nie histeryzuj, uspokój się”. Czy ktoś kiedykolwiek uspokoił się po takich słowach? Nie! Za to takie stwierdzenia pogłębiają poczucie braku bezpieczeństwa, a osoba bojąca się latać czuje się jeszcze bardziej osamotniona ze swoim problemem.

…ani „napij się”

Niestety popularnym mitem wśród naszych rodaków jest przeświadczenie, że lęk przed lataniem pomoże przezwyciężyć alkohol. A ten na lotniskach i na pokładzie samolotów jest powszechnie dostępny, więc rzeczywiście łatwo zastosować się do „dobrej rady”, by strach pokonać mocniejszych drinkiem. - Alkohol nigdy nie jest dobrym środkiem na regulowanie emocji! Najczęściej po ustąpieniu upojenia, lęk wraca ze zdwojoną siłą. Poza tym alkohol może zwiększać dyskomfort związany ze zmianami ciśnienia w samolocie. Dodatkowo alkohol nasila zaburzenia lękowe, gdyż jest substancja prozapalną, a stan zapalny w układzie nerwowym jest charakterystyczny dla osób zmagających się z lękiem. Tak więc jest wiele powodów, dla których nie powinien być lekiem na stres związany z lataniem.

Być blisko

Co zatem powinien zrobić ktoś, kto podróżuje z osobą bojącą się latać? – Okazać wsparcie. Na przykład wziąć tę osobę za rękę albo położyć jej rękę na swojej klatce piersiowej i pokazać swój spokojny, regularny oddech. Zachęcić do technik oddechowych, mówić miłe komunikaty spokojnym, miarowym głosem. Można wtedy wprowadzić elementy wizualizacji tak, aby mentalnie odseparować taką osobę od sytuacji powodującej stres – zachęca ekspertka.

Daj sobie pomóc

Jeśli lęk przed lataniem jest tak silny, że np. niweczy plany wakacyjne całej rodziny, to warto zastanowić się, jak go pokonać. Jest to możliwe i to szybko! Przy dobrej współpracy z terapeutą, całkowite pozbycie się awiofobii może zająć raptem 3 miesiące. – Najczęściej w przypadku awiofobii stosujemy psychoterapię w nurcie poznawczo-behawioralnym. Można spróbować także psychoterapii w nurcie psychodynamicznym, w którym pacjent wspólnie z terapeutą wraca do przeszłości i szuka źródeł lęku w sytuacjach niezwiązanych bezpośrednio z lataniem samolotem – wyjaśnia ekspertka Poradni Harmonia. I radzi, by pochylić się nad swoim lękiem i podjąć pracę, by go oswoić. Można to robić samodzielnie. – Do codziennych praktyk warto włączyć trening Jacobsona lub trening autogenny Schultza. To dwie znakomite metody głębokiej relaksacji. Z tym ostatnim pracowali nawet żołnierze jednostki GROM i trening ten ma świetne rezultaty w walce nawet z przewlekłym stresem i lękiem. Poleca się go generalnie osobom, które chcą żyć lepiej, bardziej świadomie regulować emocje – podsumowuje psycholożka.

Czas trwania terapii to bardzo indywidualna kwestia, zależna od zasobów danej jednostki. Jeśli pacjent, nawet po udanej terapii, odczuwa strach bezpośrednio przed planowaną podróżą, dobrą opcją będzie wybranie się do psychoterapeuty na jednorazową sesję-konsultację przed wyjazdem. Można też skorzystać z pomocy psychiatry i wprowadzić środki farmakologiczne, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Niestety wciąż wiele osób uważa awiofobię za swoją słabość, z którą nie chce walczyć, aby lepiej żyć. – Widzę, że do gabinetów terapeutów zgłaszają się głównie pacjenci, którzy zmuszeni są do korzystania z samolotów w celach służbowych. Biznesowe podróże zagraniczne z reguły odbywają się drogą lotniczą, więc pacjenci muszą się uporać z awiofobią, bo inaczej stracą pracę. A naprawdę warto pochylić się nad awiofobią, by móc doświadczać dalekich kultur, krajobrazów i spędzać rajskie wakacje w przepięknych okolicznościach – podsumowuje Rania Al-Mashan.