arrow Wróć
search
Wyszukaj

Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę

25.07.2016
Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę

Nie kazdy Brazylijczyk tanczy sambe

„Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę” to niezwykły portret Ameryki Południowej. Tony Kososki, który przemierzył Brazylię, Boliwię i Peru, opowiada o spotkaniach z fascynującymi ludźmi i magicznych miejscach, które udało mu się odwiedzić. Już w księgarniach.

„Brazylia była marzeniem, reszta wyszła przypadkiem” – tak zwykł mówić o swojej niebywałej podróży 23-letni Tony Kososki, którego opowieść o Brazylii, Boliwii i Peru mogłaby posłużyć za kanwę nie jednej, a kilku powieści przygodowych. Wszystko zaczęło się nietypowo, bo kto realizuje swoją wymarzoną podróż od Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej? Tony lubi zaskakiwać i łamać stereotypy. Tym razem pomogła FIFA, która w 2014 roku wybrała go na wolontariusza mundialu w Rio de Janeiro. Fascynacja Brazylią i przede wszystkim Miastem Boga, które odkrywał, klucząc w labiryntach faveli i starając się zrozumieć rozwarstwienie społeczne kraju, zmotywowały go do poznania kolejnych miejsc w Ameryce Południowej.

Przemieszczając się głównie autostopem (którego lokalna forma oznaczała jazdę na pace ze zwierzętami), Tony Kososki zgłębia między innymi realia życia górników w Potosí i typowej boliwijskiej rodziny. Jako przewodnik dociera na największe solnisko świata – Salar de Uyuni, później wyrusza do amazońskiej dżungli, gdzie przypadkiem spotyka szamana i eksperymentuje z ayahuascą. Następnie jedzie nad Jezioro Titicaca, aby przyjrzeć się Indianom żyjącym na wyspach z trzciny. Na trasie podróży nie mogło zabraknąć też Machu Picchu i Świętej Doliny Inków w Andach. Ostatni przystanek to położone w Amazonii Iquitos, do którego dociera łodzią jako członek załogi. Założeniem jego podróży było ograniczenie do minimum kosztów transportu i noclegu. Autor planował spędzić w Ameryce Południowej dwa miesiące, został szesnaście. Poznajcie jego historię…

Tony Kososki – jeden z najlepiej zapowiadających się podróżników młodego pokolenia. Auto- i barkostopem pokonał ponad 70 000 km, choć jeszcze cztery lata temu nie wyobrażał sobie, że może dojechać w ten sposób do centrum rodzinnego Gdańska. Dziś nie widzi problemu, żeby spakować plecak i nawet jutro wyruszyć do Chin. Odległość to pojęcie względne – według Tony'ego mierzy się ją przeżyciami i liczbą poznanych ludzi. Jak wielokrotnie powtarza, jest zwykłym chłopakiem z gdańskiej Oruni, inżynierem mechatroniki na Politechnice Gdańskiej, który pewnego dnia zaczął spełniać swoje marzenia o podróży. Podróży, która uzależnia… Tony Kososki to również charyzmatyczny mówca, który zaledwie w ciągu kilku chwil potrafi zjednać sobie publiczność. O jego nadzwyczajnych umiejętnościach prelegenta mogli się przekonać miłośnicy podróży, m.in. na festiwalu Śladami Marzeń w Poznaniu, podczas prestiżowych gdyńskich Kolosów, ToTuToTam w Białymstoku (otrzymał tam nagrodę publiczności). Autor prowadzi blog Vai lá cara! 

Twoja opinia jest dla nas ważna - oceń artykuł:
star star star star star