Profesor Skalski

Uczeń Religi Okladka

Portret człowieka, który dokonuje rzeczy niemożliwych, jeśli chodzi o serca małych pacjentów. Profesor Janusz Skalski, uczeń i ulubieniec Zbigniewa Religi, szczerze o wyzwaniach, jakie niesie życie.

Adaś trafił do profesora Skalskiego w stanie skrajnego wychłodzenia, dwutygodniowy Dawidek z powodu skomplikowanej wady serca nie miał żadnych szans na przeżycie, roczna Zuzia jako pierwsze na świecie dziecko została podłączona do płucoserca i w ten sposób doczekała transplantacji. Dzisiaj są zdrowymi dziećmi, które biegają, śmieją się i żyją normalnie. To tylko niektórzy mali pacjenci, ocaleni przez znanego kardiochirurga z Krakowa. Profesor Janusz Skalski jako lekarz dokonuje cudów, ale na co dzień jest zwykłym, skromnym człowiekiem. Jakim mężem, ojcem, dziadkiem, przyjacielem, szefem jest ten wybitny lekarz? Premiera książki ,,Profesor Skalski” już 11 maja.

Umiejętności, wiedza, ciężka praca, intuicja - to wszystko jest niezbędne, ale nie kluczowe w pracy kardiochirurga. Jak twierdzi profesor Janusz Skalski, liczy się powołanie i niezwykłe poświęcenie. Kardiochirurdzy dla pacjentów są w stanie poświęcić wiele - rodzinę, własne zdrowie. Wiedzą, że dokonują rzeczy niemożliwych, mają w rękach ludzkie życie. Profesor Skalski zdobywał doświadczenie pod okiem najlepszych specjalistów w Polsce i za granicą - jego mistrzem i przyjacielem był nieżyjący już profesor Zbigniew Religa. Cała Polska zna kardiochirurga z Krakowa, który uratował skrajnie wychłodzonego Adasia.

,,Profesor Skalski” to historia życia ,,lekarza od cudów” – opowieść o jego dzieciństwie, młodości, latach studenckich, pierwszych krokach w zawodzie kardiochirurga, wyzwaniach i sukcesach. To rozmowa z wybitnym lekarzem, zafascynowanym historią medycyny, o ciężkich wyborach, skomplikowanych przypadkach medycznych, ciążącej przez całe życie odpowiedzialności i nieustannym byciu w stanie gotowości. Profesor Skalski opowiada o emocjach, jakie towarzyszą wykonywaniu pracy kardiochirurga, który musi być przygotowany zarówno na sukces, jak i na porażkę. A nią najczęściej jest śmierć pacjenta.

Książka Katarzyny Kojzar przedstawia też historię kardiochirurgii, młodej i jak twierdzą niektórzy, najpiękniejszej dziedziny medycyny, najbardziej magicznej. Lekarze mogą naprawiać niedziałające już serce i ożywić je na nowo. Sami uważają siebie za rzemieślników, podczas kiedy w oczach społeczeństwa są bogami. Kardiochirurdzy to ludzie niezwykli, mają w sobie coś ze sportowców – potrzebują adrenaliny. A ludzkie serce zapewnia im ją w stu procentach. Autorka pokazuje, że właśnie dzięki takim lekarzom, jak profesor Skalski, kardiochirurgia dziecięca w Polsce stoi na wysokim poziomie.

O profesorze opowiadają jego przyjaciele i współpracownicy. Z tych opowieści wyłania się portret wartościowego człowieka, cenionego szefa, autorytetu - wymagającego, ale dającego dużo samodzielności, lekarza, który ze swoimi pracownikami musi czuć nić porozumienia. I mimo swojego doświadczenia nadal przejmuje się każdym pacjentem tak samo, jak wtedy, gdy zaczynał pracę kardiochirurga.

,,Bo to są najtrudniejsze chwile w pracy kardiochirurga. Kiedy umiera dziecko, dla którego wydzierałem flaki, poświęcałem się. Najgorzej jest, jeśli rodzina jest już pogodzona ze śmiercią dziecka, jest na to przygotowana. Zła wiadomość nie jest szokiem. Wtedy ja przeżywam to podwójnie, kiedy widzę, że oni nic nie rozumieją. Wbrew pozorom my nie jesteśmy oswojeni ze śmiercią”.

(fragment książki)

Janusz Skalski – profesor kardiochirurgii. Ukończył Wydział Lekarski AM w Krakowie. Habilitował się 1996 roku w ŚAM w Katowicach. W 2001 r. uzyskał tytuł profesora. W latach 1976-1989 pracował w Polsko-Amerykańskim Instytucie Pediatrii AM w Krakowie. Był adiunktem w Klinice Kardiochirurgii Dziecięcej AM w Krakowie. Pracował w I Klinice Kardiochirurgii ŚAM w Katowicach, na Oddziale Kardiochirurgii Dziecięcej w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Pełnił funkcję prodziekana d/s nauki Wydziału Lekarskiego w Zabrzu SUM w Katowicach oraz liczne inne funkcje akademickie w SUM. Od 2007 r. jest kierownikiem Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej CM UJ w Krakowie. Odbył staże zagraniczne w renomowanych ośrodkach (Boston, Filadelphia, Kilonia, Utrecht, Rzym, Madryt). Jest specjalistą II stopnia w zakresie chirurgii dziecięcej i kardiochirurgii. Jest autorem 310 prac naukowych i rozdziałów książkowych, w tym ponad 100 z zakresu historii i filozofii medycyny oraz etyki lekarskiej. Wyróżniony m.in.: nagrodą Prezydenta Miasta Krakowa w Dziedzinie Nauki i Techniki, medalem Fideliter et Constanter, Nagrodą Ministra Zdrowia (2004), Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem „Kropla życia – podaruj innym cząstkę siebie” przyznanym przez kapitułę Fundacji im. Agaty Mróz-Olszewskiej.

Katarzyna Kojzar - dziennikarka z wykształcenia, ale przede wszystkim z pasji. Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu. Przez kilka lat była związana z „Gazetą Krakowską”, gdzie zajmowała się głównie tematyką medyczną. Prywatnie miłośniczka Francji i reportażu, uważa Kraków za najpiękniejsze miasto na świecie.

Autor: Katarzyna Kojzar

Tytuł: ,,Profesor Skalski”

Wydawnictwo: Muza SA

Data premiery: 11.05.2016 r.

Minimalizm daje radość

Instagram

Poczuj radość z posiadania mniej

Czy nabywanie kolejnych rzeczy może uczynić nas szczęśliwymi? Jak pozwolić dojść do głosu minimalizmowi w konsumpcyjnym społeczeństwie?  Francine Jay, prekursorka minimalizmu radzi, co zrobić, by nasze życie stało się naturalne, spokojne i poukładane. Minimalizm to nie tylko uporządkowane szafy i biurka, to przede wszystkim czysty i otwarty na nowe doświadczenia umysł. Minimalizm to pozytywne wyzwolenie.

Autorka książki ,,Minimalizm daje radość” walczy z mylnym wyobrażeniem minimalizmu, kojarzonego z elitarnością, sterylnością, pustką. Kluczowe w filozofii minimalistycznej Francine Jay jest pojęcie ,,przestrzeni”. Otaczająca nas przestrzeń - w szafach, garażach, kalendarzach, miejsca do rozmyślań, zabawy, tworzenia, cieszenia się rodziną.  Otaczanie się przedmiotami daje nam złudne poczucie szczęścia. Autorka pokazuje, jak nadmiar rzeczy pozbawia nas szansy własnego rozwoju i pogłębiania relacji z innymi, przytłacza nas, krępuje, zabiera energię i zamyka na nowe doznania. Człowiek nie może pozwolić, aby rzeczy nim zawładnęły. Kiedy rezygnuje z niepotrzebnych rzeczy, może przeznaczyć odzyskaną przestrzeń, czas i energię dla ludzi, których kocha. I o to warto walczyć!

Mentalna rozgrzewka krok po kroku doprowadza do praktycznego zastosowania zasad Francine Jay – rozpoczynamy od porządkowania domu. Pudełka do przechowywania rzeczy pomogą nam w wyznaczaniu granic, by móc kontrolować liczbę posiadanych rzeczy. Pudełko stanie się indywidualną miarą naszych materialnych potrzeb. Dom powinien być oazą spokoju, sprzyjać skupieniu i wyciszeniu myśli.

Minimaliści to też bardziej świadomi mieszkańcy naszej planety. Francine Jay pokazuje, jak minimalistyczne przyzwyczajenia będą służyły następnym pokoleniom i jak ogromny wpływ na środowisko mają nasze decyzje konsumenckie.

Książka ,,Minimalizm daje radość” znalazła się na pierwszym miejscu listy bestsellerów Amazona.

Francine Jay - jest pionierką ruchu minimalizmu. Ukuła termin i pojęcie „minsumer movement” (mindful consumer movement – ruch uważnego konsumpcjonizmu), bazujący na przekonaniu, że świadome zakupy sprawią, iż będziemy mieli więcej czasu, pieniędzy oraz przestrzeni w domach oraz czystszą planetę i więcej zasobów dla następnych pokoleń. Jako Miss Minimalist opowiada o własnych doświadczeniach  w stawaniu się minimalistką. Dzięki swojej prostej i efektywnej metodzie STREAMLINE pomogła tysiącom ludzi uporządkować domy. Jej porady były szeroko prezentowane w mediach, a głównie w stacjach telewizyjnych: CNN, BBC, Today, oraz na łamach dzienników: „The Chicago Tribune”, „The Guardian”, „The Financial Times”, „Forbes”, „The Huffington Post”, „Spiegel”, „The Good Life”, „Apartment Therapy”, „Consumerist” i innych. Francine mieszka w Portland, w Stanach Zjednoczonych.

Autor: Francine Jay

Tytuł: ,,Minimalizm daje radość”

Wydawnictwo: Muza SA

Data premiery: 27.04.2016 r. 

Jutro właśnie nadeszło

Jutro wlasnie nadeszlo

Marta Kijańska
„Jutro właśnie nadeszło”
Premiera: 27 kwietnia

Natalia, która nie wierzy w niebo, ale bywa w piekle, właśnie skremowała matkę. Pozostali jej: babka zagorzała katoliczka, nastoletnia zbuntowana córka, żonaty kochanek, dwie przyjaciółki oraz były mąż ze swoją nową żoną i dziećmi. Natalia próbuje – nieskutecznie – rozliczyć się z własnym życiem. Wyrachowana i dwulicowa, niewierząca w nic i nikogo, nawet w samą siebie, mówi to, co sami często myślimy o ludziach i otaczającej nas rzeczywistości, ale nie mamy odwagi powiedzieć tego głośno, nazywa uczucia po imieniu i łamie wszelkie tabu, bezwzględnie obnażając naturę ludzką.

Marta Kijańska - poetka i felietonistka; mówi o sobie „literatka”. Urodziła się w Warszawie w 1978 roku, studiowała w Warszawie i Krakowie. Mieszka w stolicy, chociaż wolałaby gdzieś w górach. Jest współautorką książek Ziele szalonych, Opowieści znad stołu i z kniei i autorką opracowań o przyrodzie do książki Dzikie serca. W 2013 roku ukazała się jej debiutancka powieść (nie)winna. Ma na swoim koncie cztery tomiki poezji: Ziarnko Goryczy, Okruchy tęsknoty, Okno życia, Nigdy zawsze. Zrealizowała kilka filmów o ochronie środowiska i ekologii, była felietonistką miesięcznika literackiego „Bluszcz” i portalu NaTemat.pl. Oprócz pisania jej największą pasją są: bieganie, czytanie i gotowanie.

Barwny obraz współczesnych czterdziestolatek i współczesnej Polski.

Akcja powieści toczy się w brawurowym tempie,

a wielość punktów widzenia i różnorodność języka może przyprawić o zawrót głowy.

Magdalena Parys, autorka Tunelu i Magika

Ta powieść z niebywałą szczerością, a zarazem autoironią, opisuje relacje, w jakie się wikłamy;

mniej lub bardziej toksyczne (o ile w ogóle istnieją jakieś inne). Opowiedziana językiem pełnym emocji, rozpiętym między tragizmem a groteską, a przy tym bardzo współczesnym.

Michał Rusinek

"Nazistki" - okrutne, wyrachowane, uległe

NAZISTKI

Naziści byli mistrzami manipulacji, podwójnej moralności i fałszu. Wierzyli, że ich misją jest maskulinizacja życia w Niemczech. Hermann Goering kazał kobietom „złapać się za garnki, szufelkę i miotłę, a potem znaleźć męża”. A jednak wiele z nich aktywnie uczestniczyło w mordach i torturach.

Autor przedstawia sylwetki takich osób, jak Magda Goebbels, która darzyła Hitlera uwielbieniem tak wielkim, że postanowiła, by szóstka jej dzieci umarła wraz z nim w bunkrze, gdy Rosjanie szturmowali Berlin w 1945 roku czy Maria Mandel, komendantka obozu koncentracyjnego, która przepadała za muzyką klasyczną, kazała więc orkiestrze złożonej z więźniów grać podczas apeli i egzekucji. Żydów traktowała jak zwierzęta domowe, a gdy się nimi znudziła, posyłała ich do komór gazowych.

Paul Roland jest autorem ponad trzydziestu książek, w tym takich pozycji jak Hauntings, Naziści i okultyzm: ciemne moce III Rzeszy, Na tropie tajemnicy, In the Minds of Murderers, Najsłynniejsze duchy świata czy The Crimes of Jack the Ripper. Współpracuje jako niezależny felietonista i recenzent z licznymi brytyjskimi czasopismami, a jego teksty regularnie pojawiają się na łamach „Mail on Sunday”, „Kerrang!” oraz „Total Film”.

Alternatywna rozrywka dla dorosłych - obudź w sobie duszę artysty!

Polacz kropki

Możesz być twórcą największych dzieł architektury i cudów natury. Wystarczy ołówek, trochę cierpliwości, skupienia, wytrwałości, by Twoim oczom ukazał się most Golden Gate w San Francisco, wieża Eiffla, argentyński wodospad Iguazu czy Puszcza Amozońska. Premiera książki ,,Połącz kropki. Niesamowite miejsca” już 20 kwietnia.

,,Połącz kropki. Niesamowite miejsca” to jedyny w swoim rodzaju przewodnik, zachęcający do poznania pięknych budowli i niezwykłych miejsc. Zaprasza do podróżowania po świecie, pobudza spostrzegawczość. Ta dająca impuls kreatywności książka dla dorosłych, pozwala jednocześnie wyciszyć się, odprężyć i czerpać przyjemność z odkrywania tego, co ukaże się po połączeniu tysięcy kropek odnalezionych w plątaninie liczb na każdej stronie.

Kolekcja niesamowitych obrazów zabierze najwytrwalszych na wycieczkę dookoła świata, podczas której czeka wiele interesujących przystanków. Każda strona kryje cud natury albo dzieło architektury. Wszystkie stopniowo nabiorą kształtu i ukażą się jako słynne miejsca, inspirujące krajobrazy lub budowle. Zarys niektórych obrazów wyłoni się z plątaniny kropek już po kilku ruchach ołówka, inne nabiorą kształtu znacznie później, będą dłużej kryły swą tożsamość, i zaprezentują się w całej okazałości dopiero po dołączeniu do reszty ostatniej kropki.

W książce znalazły się 42 niesamowite, godne uwagi cuda architektury i przyrody. Każdy obraz powstanie po połączeniu co najmniej 1200 ponumerowanych kropek. Trzeba to zrobić we właściwej kolejności, aby pokazało się to, co kryje się na poszczególnych stronach.

Satysfakcja po połączeniu wszystkich kropek gwarantowana!

Patricia Moffett projektantka, ilustratorka książek dla dzieci i dorosłych. Czerpie inspiracje z mitologii, fantastyki, s.f., horroru.

Autor: Patricia Moffett

Tytuł: ,,Połącz kropki. Niesamowite miejsca”

Wydawnictwo Muza SA

Data premiery: 20.04.2016 r. 

Zimny, bezlitosny świat korporacji w "Masterze"

Master

Zero skrupułów, zero empatii, zero moralności. „Master”, nowa książka Olgierda Świerzewskiego, to napisana z ogromnym rozmachem powieść o bezwzględnych zasadach korporacyjnej rywalizacji, o, którzy sięgną po każdy możliwy środek, aby zbliżyć się do szczytu i zdobyć władzę. Premiera książki 18 maja.

„Czy w świecie wielkich pieniędzy pozostaje miejsce na równie wielkie emocje? Czy nienawiść to najsilniejszy motor popychający ludzi do działania? Olgierd Świerzewski w swojej drugiej powieści rysuje niezwykle wiarygodny obraz walki o władzę w korporacji. I udowadnia, że ta walka jest bardziej fascynująca i bezwzględna niż wojny gangów”– pisze o książce krytyk literacki Piotr Bratkowski.

Aleks Rymer, finansista po czterdziestce w firmie Green Stone, za sprawą swojego szefa doznaje wielkiego upokorzenia. Jego kariera wydaje się skończona, gdy, okradziony z należnych mu zasług, zostaje zesłany z centrali firmy w Nowym Jorku do Warszawy. Aleks jest samotny, a powrót do niewidzianego od dwudziestu lat miasta uruchamia lawinę wspomnień o dawnej miłości. Aleks to przystojny dandys, a jednocześnie cyniczny egoista, który działa niczym doskonale wytrenowany najemnik – zniszczy każdego, kto stanie mu na drodze. Nigdy nie wybacza, nigdy nie zapomina. Partnerzy z warszawskiego oddziału Green Stone nie zamierzają uczynić jego życia lżejszym. Aleks staje więc do walki. Coraz bardziej bezwzględny, swoją brutalną postawą zaraża współpracowników, a jego mroczne fantazje seksualne znajdują ujście w kolejnych relacjach z kobietami. Bohater umacnia swoją pozycję w firmie, jednak jego ambicje sięgają znacznie dalej...

„Master” to wspaniale napisana historia o walce o przetrwanie i obyczajach ludzi zajmujących się transakcjami finansowymi na wysokim szczeblu. Oto szczere wyznanie bohatera, który nie szczędzi czytelnikowi żadnego ze swoich najmniej chwalebnych występków. Aleks z pełną premedytacją prowokuje konflikty, skłóca ludzi, by potem – niczym bohater popularnego serialu „House of Cards” – wykorzystać ich do własnych celów. Mimo okrutnych fantazji o przemocy i zemście oraz przyznawania się do najniższych, zwierzęcych pobudek, ten nietuzinkowy protagonista jest postacią niebywale intrygującą, a nawet budzącą sympatię.

Książka Świerzewskiego jest pełna celnych spostrzeżeń dotyczących natury ludzkich zachowań i konfliktów, które toczą się na najwyższych piętrach drapaczy chmur. „Mastera” można czytać jako swego rodzaju „zły” poradnik menedżera, listę chwytów poniżej pasa, negocjacyjnych trików i metod wpływania na ludzi. Dynamiczna fabuła pełna zwrotów akcji sprawia, że powieść trzyma w napięciu niczym najwyższej klasy thriller. Cyniczny główny bohater to także wyrafinowany konsument kultury wysokiej, co sprawia, że „Master” mieni się licznymi odniesieniami do sztuki współczesnej, muzyki i fotografii. Kolejne części powieści rozpoczynają cytaty m.in. z Oskara Wilde'a i – co nie powinno dziwić – „Księcia” Machiavellego.

„I żyłem jak żołnierz będący w ciągłej akcji. Trzy garnitury na tydzień, koszule przygotowywane wieczorem, w weekend, o ile zdarzał się wolny, zakupy, pralnia, spacer i sen. W poniedziałek od nowa rollercoaster. Zajebiście. Uczyłem się masy rzeczy naraz. Ale głównie byłem żywym komputerem służącym do przetwarzania danych. Kompletnie wyczerpany fizycznie, ale szczęśliwy, pełen emocji i poczucia dobrze spełnionego obowiązku wracałem nierzadko ostatnim niemal pustym metrem do domu. Właziłem do mieszkania tylko po to, aby zjeść odgrzaną w mikrofali chińszczyznę i po prysznicu zwalić się spać. Do zaśnięcia delektowałem się aksamitnym brzmieniem Johna Coltrane’a, którego muzyka przez słuchawki sączyła się wprost do mego umysłu”. (fragment książki)

Olgierd Świerzewski w wieku szesnastu lat wygrał konkurs dramaturgiczny „Szukamy polskiego Szekspira”, a sam Tadeusz Różewicz dostrzegł w nim wielki talent. Pomimo zachęcających początków literackich swoje życie zawodowe związał z doradztwem prawnym i finansowym. Przez lata pracował dla dużych międzynarodowych korporacji, brytyjsko-amerykańskich kancelarii prawnych oraz jako przedstawiciel największej chińskiej firmy prawniczej. Po latach powrócił do literatury pięknej, aby w 2014 roku zadebiutować głośną powieścią „Zapach miasta po burzy”, która zachwyciła zarówno krytyków, jak i rzesze czytelników.

Pieczeń dla Amfy

Takiej prozy nie było od dawna w polskiej literaturze! Salcia Hałas, pisarka z Trójmiasta, zaprasza do gdańskiego falowca. „Pieczeń dla Amfy” to napisana oryginalną, soczystą polszczyzną opowieść o niespełnionych miłościach, klątwie, seksie, apokalipsie, internecie, o cudzie objawionym  – a także o trollach ryczących hymn Arki, elfach i Czerwonym Kapturku „w gotik stajlu”. Premiera książki 13 kwietnia.

Pieczen dla Amfy okladka

Maria Mania mieszka wraz z suką Amfą w falowcu przy ulicy Obrońców Wybrzeża w Gdańsku, jednym z najdłuższych bloków mieszkalnych w Europie. Na co dzień pracuje jako florystka w cmentarnej kwiaciarni. Elwirka, jej najbliższa przyjaciółka, poznana na zorganizowanej przez Unię Europejską terapii „dla kobiet, które wiążą się z niewłaściwymi partnerami”, pracuje w Żabce, a w wolnych chwilach strzyże psy zamożnych mieszkańców Trójmiasta. Maria jest związku (głównie telefonicznym) z pracującym za granicą Czarkiem, spawaczem i kibicem Arki. Ponadto nieustannie boryka się z problemami finansowym oraz wspomina bolesną przeszłość, która objawia się jej pod postacią dziewczynki zombi, upiornego dziecka, które nie lubi mleka. Pewnego dnia na ścianie falowca pojawia się zaciek, interpretowany przez lokalne kobiety jako objawienie maryjne („Matka Boska Zaciekowska”). Pod ścianą gromadzą się osoby starsze i młode, które zwierzają się ze swoich fobii i doświadczeń życiowych.

To tylko ułamek niezliczonych historii o zdumiewających żywotach mieszkańców falowca, które snuje z właściwą sobie wrażliwością Maria Mania. Nieustanne ich opowiadanie pozwala jej – niczym  Szeherezadzie z „Księgi tysiąca i jednej nocy” – przetrwać. Wierzy, że dzięki temu dojdzie do cudów: dziewczynka zombi wróci „do piątego wymiaru”, a jej chłopak przestanie pić. Bogactwo przeplatających się wątków czyni z „Pieczeni dla Amfy” wyjątkowo intrygującą lekturę i pozwala czytelnikowi rozszyfrowywać fabułę na swój własny sposób. Mamy tu galerię niezwykłych postaci: obok głównych bohaterek – bezrobotnych mieszkańców gigantycznego falowca, a także alkoholików, narkomanów oraz tzw. przyzwoitych obywateli, angażujących się w narodowy socjalizm i regularne praktyki religijne.

„Pieczeń dla Amfy” to powieść o obyczajach przymorskiego ludu oraz zapis żywego języka różnych grup społecznych, nowomowy przesiąkniętej wpływami z telewizji, reklam i popkultury, zderzonej z literaturą piękną, poezją, odwołaniami do Biblii i kultury antycznej. Zestawienie tego, co wysokie i artystyczne z naturalną w pewnym sensie wulgarnością daje niezwykłe efekty – nie tylko humorystyczne – i wciąga  czytelnika w twórczą zabawę z językiem.

Gdański falowiec – miejsce akcji powieści – stanowi prawdziwy mikrokosmos, odrębny świat, który w wizji Salci Hałas zdaje się posiadać własną kapryśną tożsamość. Ten dziesięciopiętrowy budynek o długości 860 metrów, w którym dystans między pierwszą a ostatnią klatką najwygodniej jest pokonać autobusem (trzy przystanki!), obsługuje codziennie czterech listonoszy, a liczba lokatorów szacowana jest na 6 tysięcy. To także centralny punkt licznych legend miejskich, do których „Pieczeń dla Amfy” nieustannie nawiązuje i który przyciąga dziś coraz większe liczby żądnych nowych wrażeń turystów odwiedzających Trójmiasto.

„Pieczeń dla Amfy” to książka wyjątkowa nie tylko pod kątem walorów literackich, ale także ze względu na formę. Urywkowe historie oraz serie krótkich, często jednozdaniowych akapitów – „komunikatów takich jakby esemesowych” da się odczytywać jako odniesienie do chwilowości bytu i braku perspektyw życiowych typowego mieszkańca falowca. „Pieczeń dla amfy” to specyficznie trójmiejska opowieść „piękna jak ruskie bajki”, a także żywy, pełen rytmu i melodii, skrzący się licznymi przyjemnościami językowymi, strumień przemyśleń i śmieszno-strasznych historii.  

Ziemia Kobiet

Ziemia Kobiet

Historia kobiet, które odkryły swoją przeszłość, zrozumiały teraźniejszość i nakreśliły przyszłość.

Gala Marlborough, Amerykanka o hiszpańskich korzeniach, wraz z dwiema córkami leci z Nowego Jorku do La Mugi, małej katalońskiej wsi, by odebrać spadek po nieznanej krewnej. Na miejscu okazuje się, że aby odziedziczyć majątek, musi spełnić warunek zapisany w testamencie: ma odnaleźć autora kopii znanego obrazu Salvadora Dali. Mieszkańcy wsi, którzy przyjmują ją z otwartymi ramionami, zdają się wiedzieć o tajemniczym malarzu więcej, niż są skłonni zdradzić Gali. Pobyt w La Mudze i dziennik zmarłej kobiety, o której istnieniu do niedawna nie wiedziała, wywrócą do góry nogami życie Amerykanki.

Bohaterki powieści Sandry Barnedy prezentują cztery pokolenia. Różnią się wiekiem, pochodzeniem, doświadczeniami i wyznawanymi wartościami, a łączy je miłość do przodków. Dla Amerykanek podróż do małej katalońskiej wsi stanie się podróżą w przeszłość, do miejsca, gdzie nie dotarła jeszcze nowoczesność, a spokojne życie mieszkańców nadal jest podporządkowane rytmowi natury. Gala i jej córki przyzwyczajone do życia w luksusie odkrywają nagle, że można czerpać radość z tego, co zwyczajne i niewyszukane.

,,Ziemia Kobiet” to także opowieść o miłości, o różnych jej wymiarach – miłości matczynej, pierwszej miłości, która zostaje w pamięci na całe życie, miłości niespełnionej, utraconej, siostrzanej i o kobiecej solidarności. To historia kobiet, z którymi łatwo się utożsamić.

Sandra Barneda – urodziła się w Barcelonie, gdzie skończyła studia dziennikarskie. Mieszkała w Los Angeles i Nowym Jorku. Dziennikarstwem zajęła się tuż po osiągnięciu pełnioletniości. Obecnie jest jedną z twarzy Mediaset España, prowadzi programy ,,El Gran Debate” i ,,De Buena Ley” w telewizji Telecinco. Jest producentką Desalmados Productoras S.L. Pracowała w Catalunya Ràdio, Antena 3, Telemadrid, 8tv, TV3, TV2 y Telecinco. Współpracowała z periodykami ,,El País”, ,,El Periódico de Catalunya”, ,,Elle”, ,,Zero”. Lubi podróżować po świecie. W wolnej chwili pakuje walizki i wyrusza poznawać nowe miejsca, by potem opowiadać o nich czytelnikom. Debiutowała powieścią Reír al viento, która zdaniem krytyki i czytelników okazała się spektakularnym sukcesem. Swój talent pisarski potwierdza mistrzowsko skonstruowaną Ziemią Kobiet. 

Brat bies opowieść o poszukiwaniu sensu i wartości

Brat bies okladka

Czy człowiek obserwujący upadek imperium jest szczęśliwy? Czy wystarczy nadzieja na inną przyszłość, aby uwolnić się od demonów historii? Główny bohater powieści Marka Weissa, młody student rusycystyki jest naocznym świadkiem zagłady wartości, które trzymały w ryzach skażony reżimem kraj. Wierzy w to, że można okiełznać zło i wyzwolić się z narzuconych ludzkości ograniczeń. Chce złamać wszystkie prawa i odrzucić wszelkie nakazy. Chce kochać, wbrew światu i walczyć z ciemiężycielem narodu i wrogami wolności.A przede wszystkim ocalić to, co najistotniejsze – swoją duszę.

Powieść ,,Brat bies” ma charakter rozliczeniowo-rewizyjny. Bohater-narrator w perspektywie zbliżającej się śmierci, dokonuje podsumowania swojego życia. Przypomina sobie dzieciństwo, burzliwą młodość, kolejne miłości, wchodzenie w odpowiedzialne i dorosłe życie. Marek Weiss kreśli bardzo wyraźny portret głównego bohatera, który wierzy, że zło można okiełznać. Podejmuje dramatyczną walkę o pozostanie przy swoim systemie wartości, mimo utraty zewnętrznych punktów oparcia w postaci wiary, miłości, autorytetów. Z każdego zakątka jego życia wypełzają zmory i nic nie jest tak jednoznaczne, jak w swej naiwności myślał.

Marek Weiss opisuje Polskę i ZSRR czasów przełomu. Podejmuje próbę opisania zła i szuka sposobu walki z nim, patrzy na zmagania z systemem politycznym, który zabił Boga. Tak o powieści napisał Leszek Bugajski „Brat bies” to poruszający monolog człowieka, który opowiada o swoim życiu oraz o ostatnich kilku dekadach historii Polski, w które to życie jest uwikłane. Jest w tej opowieści polityka i geopolityka, jest wielka miłość i wielka zdrada, jest zbliżanie się do Boga i odchodzenie od niego, jest szara codzienność i misja do wypełnienia. Jest wreszcie wyrazisty bohater, którego los jest metaforą losu nas wszystkich. Otrzymujemy ważną powieść z kategorii tych, które trzeba koniecznie przeczytać.

Powieść Marka Weissa pobudza do myślenia o kwestiach fundamentalnych – co buduje naszą tożsamość, co nas determinuje, jaki jest nasz stosunek do wiary, miłości, własnej godności i wreszcie, co sprawia, że ludzkie życie jest sensowne i celowe?

Pomyślałem, że muszę się ogarnąć, zadbać o to, co pozostawię. Nikt tego za mnie nie zrobi. Nawet gdyby ktoś z bliskich chciałby się do tego zabrać, z pewnością popsuje konstrukcję, którą przez tyle lat budowałem w nadziei, że wystarczy mi czasu, by dopracować wszystkie szczegóły, utrwalić jej ogólny zarys i postarać się, żeby była piękna. Wiadomo, że nie będzie o mnie świadczyła wiecznie. Z czasem wszystkie budowle obracają się w pył.
(fragment książki)

Marek Weiss to ceniony reżyser teatralny i operowy. Był dyrektorem Teatru Muzycznego w Słupsku (1978–81), głównym reżyserem Teatru Wielkiego w Warszawie, dyrektorem artystycznym Teatru Północnego w Warszawie, dyrektorem artystycznym Teatru Wielkiego w Poznaniu. We wrześniu 2004 roku został mianowany zastępcą dyrektora artystycznego Opery Narodowej. W latach 2006–2014 był etatowym reżyserem Warszawskiej Opery Kameralnej. Od 2008 jest dyrektorem naczelnym i artystycznym Opery Bałtyckiej. Funkcję tę będzie pełnił do czerwca 2016 r. Marek Weiss napisał dwie powieści ,,Boskie życie” oraz ,,Cena ciała”. 

Saga o wspaniałym świecie dawnych Mazur.

Ritterowie okładka 2

Powieść „Ritterowie” Patrycji Pelicy to utrzymana w konwencji realizmu magicznego saga, która opiewa utracony świat dawnych Prus. Oto kunsztownie napisana opowieść o nieubłaganych trybach historii i miłości powracającej przez pokolenia. Premiera książki 16 marca.

Młoda Niemka, Anna Ritter, przybywa do mazurskiej wsi w okolicach Olsztyna. Szuka informacji o swoich przodkach. Ich historia rozpoczyna się w 1920 roku: pastorem tamtejszego zboru luterańskiego zostaje wówczas Martin Ritter, który wraz z żoną osiada na wsi, mając nadzieję wieść tu spokojny, pracowity żywot. Przyszłość nadciąga jednak nieuchronnie, pochłaniając ludzkie marzenia. Wielką miłość i rodzinne szczęście niszczy wojna.

W przeplatającej się czasowo narracji poznajemy zarówno współczesne losy Anny, jak i całe życie pastora i potomków jego rodu. Kobiety z czterech pokoleń Ritterów doświadczają kolejnych życiowych burz, a ich imię, niczym proroctwo lub przekleństwo, zdaje się sprowadzać na nie to, co i tak nieuchronne.

„Ritterowie. Rzecz o mazurskiej duszy” to napisana w konwencji realizmu magicznego  saga rodu Ritterów, na tle złożonych relacji polsko-niemieckich od lat 20. XX wieku do współczesności. Wspaniały talent prozatorski młodej autorki i wiernie oddane realia kolejnych epok sprawiają, że surowy luterański świat jawi się przed oczami czytelnika jak żywy. To także głęboko zmysłowa opowieść o zapachach, smakach, imionach, zapomnianych rytuałach i powietrzu gęstym od tajemnic przeszłości. Na wyraziste wątki lokalne (akcja powieści toczy się m.in. w Olsztynie, Gdańsku i Toruniu) nakłada się wojenna historia ubiegłego wieku.

Książka Patrycji Pelicy to nie tylko saga i powieść obyczajowa, ale i romans o silnym wątku społecznym. „Ritterowie” poruszają istotny wątek trudnej tożsamości narodowej – kiedy trwa wojna, granice państw się zmieniają i nikt nie wie, po czyjej stronie należy się opowiedzieć. Ta zachwycająca w swej  prostocie i kunsztowności historia, pełna lirycznych zdań i zdumiewających, spostrzeżeń na zawsze pozostanie w pamięci czytelnika.

Patrycja Pelica – urodzona w  1989 r. Skończyła filologię polską i turystykę historyczną. Jest związana z Lublinem. Debiutowała powieścią „Wszystkie kolory życia” (Warszawska Firma Wydawnicza, 2012). Zwyciężczyni konkursu literackiego organizowanego przez IPN „Nie liczby widzę a twarze...” (2014). Interesuje się historią i drugą wojną światową. W wolnym czasie chodzi po górach albo podróżuje z plecakiem po Polsce i Europie.